smarrito gratulacje z wygrania sprawy rozwodowej. Badz teraz dobrej mysli!
U mnie nikt nie wie o chorobie oprocz mojego meza. Byc moze bede musiala w pracy powiedziec, ale tylko dzialowi HR, kiedy po pandemii zdecyduje, ze chce nadal pracowac zdalnie. Ale konca pandemii i tak nie widac ... hehe
Tez po czesci mysle, ze niemowienie o chorobie jest swego rodzaju ochrona, bo naprawde w chwili obecnej nie mialabym sily pocieszac najblizszej rodziny, przekonywac, ze jest dobrze, ze SM to nie wyrok i jeszcze dodatkowo martwic sie tym jak oni radza sobie z informacja o mojej chorobie.
U mnie nikt nie wie o chorobie oprocz mojego meza. Byc moze bede musiala w pracy powiedziec, ale tylko dzialowi HR, kiedy po pandemii zdecyduje, ze chce nadal pracowac zdalnie. Ale konca pandemii i tak nie widac ... hehe
Tez po czesci mysle, ze niemowienie o chorobie jest swego rodzaju ochrona, bo naprawde w chwili obecnej nie mialabym sily pocieszac najblizszej rodziny, przekonywac, ze jest dobrze, ze SM to nie wyrok i jeszcze dodatkowo martwic sie tym jak oni radza sobie z informacja o mojej chorobie.


