14-01-2022, 20:55
Bubka -ciśnienie od kilku dni jest koszmarne i ta zgniła pogoda. Nie dosyć, że męczy mnie katar to jeszcze głowa z krótkimi przerwami, jak wezmę tabletkę. I nie przejmuj się obrażoną koleżanką, mamy prawo do własnego zdania.
Akinom - i bardzo dobrze zrobiłaś, czasami trzeba sobie ulżyć i wydrzeć się.
Ja najbardziej lubię rozmowy z Zusem
- na każde moje pytanie słyszę - proszę napisać pismo. Ale wczoraj to już wkurzyłam się okrutnie. Dostałam pismo, że wywalili mnie z chorobowego, bo za późno zapłaciłam składki za czerwiec 2020. Ale to trwała już epidemia i jako pracodawca miałam prawo w ramach tarczy do połowy składki po uprzednim wysłaniu do zusu odpowiedniego wniosku. Wysłałam, a oni mi mówią, że nie dostali. No to wysłałam kopię wniosku i dowód nadania, a oni, że muszą mieć oryginał. Jak mam im dać oryginał, jak go wysłałam i oni go zgubili? Ależ nigdy w życiu, oni nic nie zgubili, to ja nie wysłałam. Wymiana pism i rozmowy telefoniczne trwały prawie cały zeszły rok, wreszcie wkurzyłam się, wpłaciłam tę zaległość, wysłałam odpowiednie druki 14.12.2021. Zadzwoniłam w zeszłym tygodniu gdzie jest moje chorobowe za marzec 2020? Pani powiedziała, że sprawa jest badana, a wczoraj to pismo, że mam złożyć odpowiednie druki...coś jeszcze dodać?
Ale...staram się podchodzić do tego na luzie, bo wiem, że głupota ludzka jest pożywką na moje nerwy, a tego powinniśmy unikać.
Cieszmy się weekendem, może zajrzy do nas słoneczko...
Akinom - i bardzo dobrze zrobiłaś, czasami trzeba sobie ulżyć i wydrzeć się.
Ja najbardziej lubię rozmowy z Zusem
- na każde moje pytanie słyszę - proszę napisać pismo. Ale wczoraj to już wkurzyłam się okrutnie. Dostałam pismo, że wywalili mnie z chorobowego, bo za późno zapłaciłam składki za czerwiec 2020. Ale to trwała już epidemia i jako pracodawca miałam prawo w ramach tarczy do połowy składki po uprzednim wysłaniu do zusu odpowiedniego wniosku. Wysłałam, a oni mi mówią, że nie dostali. No to wysłałam kopię wniosku i dowód nadania, a oni, że muszą mieć oryginał. Jak mam im dać oryginał, jak go wysłałam i oni go zgubili? Ależ nigdy w życiu, oni nic nie zgubili, to ja nie wysłałam. Wymiana pism i rozmowy telefoniczne trwały prawie cały zeszły rok, wreszcie wkurzyłam się, wpłaciłam tę zaległość, wysłałam odpowiednie druki 14.12.2021. Zadzwoniłam w zeszłym tygodniu gdzie jest moje chorobowe za marzec 2020? Pani powiedziała, że sprawa jest badana, a wczoraj to pismo, że mam złożyć odpowiednie druki...coś jeszcze dodać?Ale...staram się podchodzić do tego na luzie, bo wiem, że głupota ludzka jest pożywką na moje nerwy, a tego powinniśmy unikać.
Cieszmy się weekendem, może zajrzy do nas słoneczko...

