Nie raz czytałam o tym, iż w gruncie rzeczy lekarze nie powinni diagnozować SM, bazując na rezonansie, a na stanie fizycznym pacjentów. Osobiście się z tym zgodzę. Ja przy drugim rzucie miałam istny wysyp ognisk demielinizacyjnych i wszystkich łącznie coś koło ponad 40, wszędzie, gdzie się dało, a faktycznie nic się ze mną fizycznie wówczas nie działo, żadnych objawów etc.
Kiedyś badający moje potencjały wzrokowe technik powiedział mi, że leczy się pacjenta, a nie papier (wyniki badań). Coś w tym chyba jest, a na pewno w większości przypadków, jak sądzę i jak wynika z moich obserwacji
Kiedyś badający moje potencjały wzrokowe technik powiedział mi, że leczy się pacjenta, a nie papier (wyniki badań). Coś w tym chyba jest, a na pewno w większości przypadków, jak sądzę i jak wynika z moich obserwacji

