29-03-2017, 22:11
Słyszałam, że LTT jest najbardziej wiarygodnym badaniem (ok. 500 PLN).
Ja robiłam sobie na starcie (pod koniec 2007 roku, kiedy borelioza nie była jeszcze zbytnio znana i zbadana) prywatnie test z krwi (niestety nie pamiętam co to było, pewnie jakiś najprostszy), następnie też przy zagranicznym badaniu klinicznym (tu też nie wiem, jaki to był dokładnie test, bo wszelkie wyniki były niejawne - mam nadzieję, że skoro badano wszystko za granicą - Anglia, Niemcy, Szwajcaria etc, to jest szansa, że było to coś lepszego...), podczas któregoś kolejnego rzutu miałam w szpitalu zrobiony test z krwi, no i też punkcję (wykazała prążki i potwierdziła SM + rezonansy).
Ja robiłam sobie na starcie (pod koniec 2007 roku, kiedy borelioza nie była jeszcze zbytnio znana i zbadana) prywatnie test z krwi (niestety nie pamiętam co to było, pewnie jakiś najprostszy), następnie też przy zagranicznym badaniu klinicznym (tu też nie wiem, jaki to był dokładnie test, bo wszelkie wyniki były niejawne - mam nadzieję, że skoro badano wszystko za granicą - Anglia, Niemcy, Szwajcaria etc, to jest szansa, że było to coś lepszego...), podczas któregoś kolejnego rzutu miałam w szpitalu zrobiony test z krwi, no i też punkcję (wykazała prążki i potwierdziła SM + rezonansy).

