Ja pamiętam. Taka Wielkanoc że śniegiem. Duuuzym śniegiem. Poszliśmy z dziadkiem do kościoła z koszyczkiem. Babcia wsadziła zdobyczne czekoladowe jajeczka i baranka z czekolady. Oczywiście musiałam wlezc w zaspę, wywalić się z tym koszyczkiem i pogubić cenne jajeczka. Kopaliśmy z dziadkiem w śniegu, coś tam się znalazło, ale afera była ??
A po za tym nie lubię świat. Siedzenie i łażenie po rodzinie mnie męczy i irytuje. W tym roku będzie trochę inaczej, bo córka jest chora i zostajemy w domu. I będzie fajnie. Ja osobiście się z tego ciesze.
Mimo wszystko życzę wszystkim wesołych świąt.
A po za tym nie lubię świat. Siedzenie i łażenie po rodzinie mnie męczy i irytuje. W tym roku będzie trochę inaczej, bo córka jest chora i zostajemy w domu. I będzie fajnie. Ja osobiście się z tego ciesze.
Mimo wszystko życzę wszystkim wesołych świąt.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

