22-04-2022, 09:57
Mnie plecy bolą. Chyba od "ogrodnictwa".
Kończyłem podwyższone grządki. Skrzynie stały, ale brak czasu lub pogody wstrzymywał prace. Ale wczoraj wszystko się zgrało. Przyjechała ziemia - 6 ton. I trzeba to bylo taczkami dostać do skrzyń.
Do tego kompost i można było posadzić pierwsze "uprawy": groszek, bób i rzodkiewkę. Potem zaczeło kropić.
Kończyłem podwyższone grządki. Skrzynie stały, ale brak czasu lub pogody wstrzymywał prace. Ale wczoraj wszystko się zgrało. Przyjechała ziemia - 6 ton. I trzeba to bylo taczkami dostać do skrzyń.
Do tego kompost i można było posadzić pierwsze "uprawy": groszek, bób i rzodkiewkę. Potem zaczeło kropić.

