23-04-2022, 00:28
To już zabrzmiało trochę uspokajająco
Ale też wcale nie liczyłem na uspokojenie tutaj jak coś. Po prostu uznałem, że skoro i tak siedzę w tym internecie i grzebię (to silniejsze ode mnie :/) to już lepiej podpytać tutaj o jakieś praktyczne informacje niż ufać w ciemno Google'owi. Już wcześniej mnie nakręcił na SLA po wpisaniu moich z pozoru "niewinnych" objawów, no ale to już mi przeszło na szczęście
Ale ogólnie tak, stres dodaje jeszcze drugie tyle do tych objawów, więc już staram się zachowywać zdrowy dystans. No i pójdę też do tego psychologa pewnie bo też mnie już wysyłali, żeby sprawdzić czy to nie jakaś nerwica, nie wiem. Tylko z terminami ostatnio ciężko.
Ogólnie z tą tężyczką z tego co widzę to taki śliski temat wśród lekarzy
Jedni za wszelką cenę jej szukają - tak jak ten jeden neurolog co mi powiedział że jak najbardziej ona może dawać te wszystkie objawy nawet przy dobrym wapniu i magnezie. inni, tak jak ta ostatnia neurolog, mówią że skoro endokrynolog nie widzi to widocznie jej nie ma. A jeszcze inni chyba w ogóle w nią nie wierzą i ucinają temat
Endokrynolog bardziej mi powiedziała, że podejrzewa że to albo tężyczka utajona albo jakaś choroba (neurologiczna) dająca takie same objawy i powodująca, że właśnie ta próba tężyczkowa wychodzi dodatnia (dlatego do tych chorób rzadkich odsyła). No tutaj oczywiście teraz nasuwa mi się pytanie czy tą inną chorobą może być SM. Ale to chyba zbyt daleko idące wnioski, zresztą chyba natknąłem się tu kiedyś na wątki gdzie chorzy na SM mieli ujemną próbę tężyczkową, więc nie będę w to brnąć. Ale spróbuję jeszcze z kimś skonsultować tą tężyczkę.
A co do wlewów to jak najbardziej spróbuję się umówić na coś takiego. Tylko wcześniej podpytam mojej endokrynolog może albo przynajmniej "poinformuję" bo umówiliśmy się tak, że po tej suplementacji niedługo powtórzę badania i mam do niej wrócić, a jak przyjmę te wlewy w międzyczasie to to zaburzy pewnie cały ten eksperyment.
W tej chwili biorę 4 tabletki Chela-Mag B6 (czyli 4 x 100mg). Wcześniej brałem Magne B6 Forte (polecany przez wszystkich lekarzy) ale mój żołądek chyba go nie polubił i się przerzuciłem. Chociaż wtedy brałem tak od 4 do 6 nawet czasem tabletek, bo wydawało mi się że po zażyciu tak do godziny/dwóch drżenie trochę jakby robiło się słabsze. Ale to może bardziej efekt placebo był, nie wiem czy to ma prawo tak działać. Może za dużo tego Magne B6 brałem, może dam mu jeszcze szansę. No i oprócz tego Calperos 1000, kwas foliowy (bo też trochę za mało było). I piję sobie jeszcze elektrolity - Litorsal konkretnie (sam nie wiem po co ale też wydawało mi się że trochę pomagał na drżenie, teraz już sam nie wiem).
Jeśli chodzi o sam wapń zjonizowany to u mnie dokładnie 1,00 mmol/l (norma od 0,98 do 1,13) - dlatego tak mówię że niby w normie ale może to jednak niewystarczająco. Widziałem jeszcze że w diagnostyce jest dostępne badanie poziomu magnezu w erytrocytach, ale nie wiem czy to coś więcej wnosi.
Ale też wcale nie liczyłem na uspokojenie tutaj jak coś. Po prostu uznałem, że skoro i tak siedzę w tym internecie i grzebię (to silniejsze ode mnie :/) to już lepiej podpytać tutaj o jakieś praktyczne informacje niż ufać w ciemno Google'owi. Już wcześniej mnie nakręcił na SLA po wpisaniu moich z pozoru "niewinnych" objawów, no ale to już mi przeszło na szczęście
Ale ogólnie tak, stres dodaje jeszcze drugie tyle do tych objawów, więc już staram się zachowywać zdrowy dystans. No i pójdę też do tego psychologa pewnie bo też mnie już wysyłali, żeby sprawdzić czy to nie jakaś nerwica, nie wiem. Tylko z terminami ostatnio ciężko.Ogólnie z tą tężyczką z tego co widzę to taki śliski temat wśród lekarzy
Jedni za wszelką cenę jej szukają - tak jak ten jeden neurolog co mi powiedział że jak najbardziej ona może dawać te wszystkie objawy nawet przy dobrym wapniu i magnezie. inni, tak jak ta ostatnia neurolog, mówią że skoro endokrynolog nie widzi to widocznie jej nie ma. A jeszcze inni chyba w ogóle w nią nie wierzą i ucinają temat
Endokrynolog bardziej mi powiedziała, że podejrzewa że to albo tężyczka utajona albo jakaś choroba (neurologiczna) dająca takie same objawy i powodująca, że właśnie ta próba tężyczkowa wychodzi dodatnia (dlatego do tych chorób rzadkich odsyła). No tutaj oczywiście teraz nasuwa mi się pytanie czy tą inną chorobą może być SM. Ale to chyba zbyt daleko idące wnioski, zresztą chyba natknąłem się tu kiedyś na wątki gdzie chorzy na SM mieli ujemną próbę tężyczkową, więc nie będę w to brnąć. Ale spróbuję jeszcze z kimś skonsultować tą tężyczkę. A co do wlewów to jak najbardziej spróbuję się umówić na coś takiego. Tylko wcześniej podpytam mojej endokrynolog może albo przynajmniej "poinformuję" bo umówiliśmy się tak, że po tej suplementacji niedługo powtórzę badania i mam do niej wrócić, a jak przyjmę te wlewy w międzyczasie to to zaburzy pewnie cały ten eksperyment.
W tej chwili biorę 4 tabletki Chela-Mag B6 (czyli 4 x 100mg). Wcześniej brałem Magne B6 Forte (polecany przez wszystkich lekarzy) ale mój żołądek chyba go nie polubił i się przerzuciłem. Chociaż wtedy brałem tak od 4 do 6 nawet czasem tabletek, bo wydawało mi się że po zażyciu tak do godziny/dwóch drżenie trochę jakby robiło się słabsze. Ale to może bardziej efekt placebo był, nie wiem czy to ma prawo tak działać. Może za dużo tego Magne B6 brałem, może dam mu jeszcze szansę. No i oprócz tego Calperos 1000, kwas foliowy (bo też trochę za mało było). I piję sobie jeszcze elektrolity - Litorsal konkretnie (sam nie wiem po co ale też wydawało mi się że trochę pomagał na drżenie, teraz już sam nie wiem).
Jeśli chodzi o sam wapń zjonizowany to u mnie dokładnie 1,00 mmol/l (norma od 0,98 do 1,13) - dlatego tak mówię że niby w normie ale może to jednak niewystarczająco. Widziałem jeszcze że w diagnostyce jest dostępne badanie poziomu magnezu w erytrocytach, ale nie wiem czy to coś więcej wnosi.

