23-04-2022, 15:06
Hej Lusia98, oficjalną diagnoze dostalam w styczniu 2019 ale majàc teraz wieksza wiedze I swiadomosc tej choroby to uwazam że kreci mną gdzieś od 2005r.
W 2009 po urodzeniu blizniat przez 2 lata nie moglam dojsc do siebie. Tragedia jakas, bo wszystkie wyniki wracaly prawidlowe a o rezonansie I neurologu nikt nie pomyslał a mi wmawiano Nerwicę .
Nawet w 2013 r jak odcielo mi praktycznie rece, głownie dłonie - wymyslono cieśń nadgarstkow.
Ja tez tlumacze sobie to wszystko brakiem słonca I staram sie nie poddawać bo to najgorsze co mozna zrobic. Co wcale nie oznacza ze mi jakos łatwiej I mniej sie wkurzam. Juz niedlugo zrobi sie o wiele cieplej to I humory nam wrócą
Mam nadzieję
W 2009 po urodzeniu blizniat przez 2 lata nie moglam dojsc do siebie. Tragedia jakas, bo wszystkie wyniki wracaly prawidlowe a o rezonansie I neurologu nikt nie pomyslał a mi wmawiano Nerwicę .
Nawet w 2013 r jak odcielo mi praktycznie rece, głownie dłonie - wymyslono cieśń nadgarstkow.
Ja tez tlumacze sobie to wszystko brakiem słonca I staram sie nie poddawać bo to najgorsze co mozna zrobic. Co wcale nie oznacza ze mi jakos łatwiej I mniej sie wkurzam. Juz niedlugo zrobi sie o wiele cieplej to I humory nam wrócą
Mam nadzieję

