23-04-2022, 20:38
Dziękuję Wam za odpowiedzi! Coraz mniej mi się to podoba wszystko
A jeszcze podpytałbym: długo odczuwaliście te pierwsze lekkie objawy zanim pojawił się pierwszy rzut? I czy doświadczaliście tych wszystkich objawów na raz? Czy bardziej jedne ustępowały a przychodziły inne? Pytam, bo czytałem w innym wątku że rzadko kiedy SM zaczyna od więcej niż 3-4 objawów. U mnie chyba już jest trochę więcej bo te "zakwasy", drżenie, fascykulacje, czasami mrowienie, drętwienie, czasem takie poczucie hmm ciężkości (?) w ramionach, od niedawna mam też takie poczucie że jestem taki hmm nieobecny rozkojarzony w ciągu dnia, jakby "we śnie" (skojarzyłem jak wspomnieliście o tych funkcjach poznawczych, ale nie wiem może sobie to już wmawiam) no i o ogólnym zmęczeniu już nie wspominałem bo to chyba oczywiste :/ Dlatego zastanawiam się czy nie za dużo trochę tych rzeczy na raz (żadne się nie cofają jak na razie) ale no pewnie ciężko powiedzieć, każda choroba przebiega inaczej.
Na pewno w żadnym wypadku nie mam zamiaru odpuszczać. Umówiłem się do neurologa w najbliższych dniach, żeby opowiedzieć o nowych objawach chociaż nie wiem czy dowiem się czegoś nowego. Nie wiem czy dostanę skierowanie na punkcję, zapytam, jeśli nie to może spróbuję się dostać do szpitala, ale to już pewnie po długim weekendzie. Dzisiaj byłem też zrobić rezonans kręgosłupa LS i najgorsze że tam trzeba leżeć bez ruchu, w pewnym momencie już nogi bardziej zaczęły mi się trząść, im bardziej ja próbowałem trzymać je w miejscu. Na poprzednim rezonansie (miesiąc temu) nie było chyba aż tak źle.
Witaminę B12 akurat mam w normie.
A jeszcze podpytałbym: długo odczuwaliście te pierwsze lekkie objawy zanim pojawił się pierwszy rzut? I czy doświadczaliście tych wszystkich objawów na raz? Czy bardziej jedne ustępowały a przychodziły inne? Pytam, bo czytałem w innym wątku że rzadko kiedy SM zaczyna od więcej niż 3-4 objawów. U mnie chyba już jest trochę więcej bo te "zakwasy", drżenie, fascykulacje, czasami mrowienie, drętwienie, czasem takie poczucie hmm ciężkości (?) w ramionach, od niedawna mam też takie poczucie że jestem taki hmm nieobecny rozkojarzony w ciągu dnia, jakby "we śnie" (skojarzyłem jak wspomnieliście o tych funkcjach poznawczych, ale nie wiem może sobie to już wmawiam) no i o ogólnym zmęczeniu już nie wspominałem bo to chyba oczywiste :/ Dlatego zastanawiam się czy nie za dużo trochę tych rzeczy na raz (żadne się nie cofają jak na razie) ale no pewnie ciężko powiedzieć, każda choroba przebiega inaczej.Na pewno w żadnym wypadku nie mam zamiaru odpuszczać. Umówiłem się do neurologa w najbliższych dniach, żeby opowiedzieć o nowych objawach chociaż nie wiem czy dowiem się czegoś nowego. Nie wiem czy dostanę skierowanie na punkcję, zapytam, jeśli nie to może spróbuję się dostać do szpitala, ale to już pewnie po długim weekendzie. Dzisiaj byłem też zrobić rezonans kręgosłupa LS i najgorsze że tam trzeba leżeć bez ruchu, w pewnym momencie już nogi bardziej zaczęły mi się trząść, im bardziej ja próbowałem trzymać je w miejscu. Na poprzednim rezonansie (miesiąc temu) nie było chyba aż tak źle.
Witaminę B12 akurat mam w normie.

