No właśnie jak czytałem niektóre opisy na tym forum to często przewija się informacja że w tej chorobie objawy pojawiają się i po jakimś czasie znikają i później wracają na nowo. U mnie raczej nic nie znika, wręcz dochodzą nowe. Dzisiaj w nocy obudziło mnie drętwienie prawej dłoni (a potem też przedramienia, ramienia i nawet barku) i od rana po obudzeniu dalej tak mam. Chociaż nie było to takie całkowicie znikąd, bo akurat głowa leżała na tej ręce. No ale w przeszłości nie miałem takich problemów, a przynajmniej nie tak często. Czasem też noga drętwieje (stopa, łydka) ale to głównie jak trzymam ją bez ruchu przed dłuższy czas np założoną na drugą nogę, więc może to akurat normalne. Ogólnie jak rozruszam tą rękę/nogę to jest trochę lepiej. Zobaczę co mi neurolog powie na temat tego drętwienia. Te drętwienia/mrowienia też zdaje się że są dość typowe dla tężyczki.
Ogólnie też czuję takie osłabienie / brak chęci do czegokolwiek dzisiaj. Już myślałem że cały dzień przeleżę w łóżku
Ale na szczęście udało się wstać. Ale też z drugiej strony obudziłem się z bólem gardła, więc możliwe że jeszcze coś dodatkowego mnie "dopadło" i może stąd to osłabienie też.
Teraz mi się przypomniało, że zanim zaczęły się te "zakwasy" w nogach doświadczyłem jeszcze jednej dziwnej rzeczy. Był to taki ucisk w klatce piersiowej odczuwalny przy głębszym wdechu - jakbym był związany sznurkiem
Robiłem różne badania, w tym kardiologiczne i wszystko było w normie. Samo minęło po 3 tygodniach i do dziś nie wiem czym to było spowodowane. No i miesiąc później gdzieś pojawiły się te "zakwasy". I teraz zastanawiam się czy to nie mogło być związane z tężyczką np. Chyba że ktoś z Was czegoś takiego doświadczył też? Lekarze twierdzą, że to pewnie coś niezależnego i nie miało związku z innymi objawami. No ale też czymś to musiało być spowodowane.
Ogólnie też czuję takie osłabienie / brak chęci do czegokolwiek dzisiaj. Już myślałem że cały dzień przeleżę w łóżku
Ale na szczęście udało się wstać. Ale też z drugiej strony obudziłem się z bólem gardła, więc możliwe że jeszcze coś dodatkowego mnie "dopadło" i może stąd to osłabienie też.Teraz mi się przypomniało, że zanim zaczęły się te "zakwasy" w nogach doświadczyłem jeszcze jednej dziwnej rzeczy. Był to taki ucisk w klatce piersiowej odczuwalny przy głębszym wdechu - jakbym był związany sznurkiem
Robiłem różne badania, w tym kardiologiczne i wszystko było w normie. Samo minęło po 3 tygodniach i do dziś nie wiem czym to było spowodowane. No i miesiąc później gdzieś pojawiły się te "zakwasy". I teraz zastanawiam się czy to nie mogło być związane z tężyczką np. Chyba że ktoś z Was czegoś takiego doświadczył też? Lekarze twierdzą, że to pewnie coś niezależnego i nie miało związku z innymi objawami. No ale też czymś to musiało być spowodowane.

