04-06-2022, 21:25
(04-06-2022, 15:52)Tosiia napisał(a): yasmina przeczytalam historie z profesorka hihi - jak dobrze ze wszyscy zdali, ale i tak mi szkoda tych uczniow! widac, ze trauma zwiazana z ta nauczycielka jest wielopokoleniowa =D
Karolina7 oh jakie to mile, ale tez mi po raz kolejny pokazuje by nie oceniac ludzi i ich zachowan pochopnie, bo nie wiemy z czym sie mierza w swoim prywatnym zyciu
Ja sie zastanawiam nad tym coraz bardziej i chyba zaczne mowic o chorobie ... rodzinie jak i w pracy - meczy mnie to ciagle 'klamanie' tym bardziej, ze przebieg u mnie jest taki, ze non stop jakies perturbacje, a to rzut, a to dodatkowe badania, zmiana lekow, a w pracy klamie, ze do dentysty ide, ze po szczepieniu sie zle czuje, ze z przyczyn prywatnych musze wyjsc na 2 h i lece do neurologa i tak w kolko ... sama komplikuje wszystko
Ja nie mówię o tym wszystkim. Mój team wie, bo byłam 2 miesiace na zwolnieniu ale nas jest tylko 5 osób łącznie ze mną. Jak powiedzialam o tym mojej przełożonej to mi caly czas powtarzała, że wszystko będzie dobrze, bo ona ma przyjaciela, który na to choruje. Dopiero na imprezie powiedziala mi, że to jej mąż ale on nie chce o tym mówić wielu osobom, bo nie chce być inaczej traktowany. Powiedziala mi też, że jakbym potrzebowała pomocy albo po prostu pogadać z kimś kto mierzy się z tą chorobą to jej mąż jest i sam zaproponował spotkanie/rozmowę. Więc jakoś podniosło mnie to na duchu zwłaszcza, że przechodzę straszny okres (objawy i rozstanie
)

