07-06-2022, 09:29
(07-06-2022, 08:37)e-smka napisał(a): Może mnie jest łatwiej bo nie oczekuje że ktoś mnie zrozumie, ja po prostu wykładam kawę na ławę i mówię jak jest. Krótko i na temat
Podobnie postępuję. I też nie oczekuję zrozumienia czy czegokolwiek innego. Powiedziałem, bo ktoś się zapytał, czy też wynikło to samo z siebie w trakcie rozmowy. I tyle. Czasami dopowiadam co nie co, bo ktoś zadaje pytania. A czasami nie mówię już nic, bo po prostu nie ma sensu.
Nauczyłem się w życiu, że najważniejsze jest zrozumienie u ludzi, z którymi żyję na co dzień, a na których mi zależy. Bo jeśli nie rozumieją lub się boją, to z czasem oddalają się emocjonalnie lub po prostu odchodzą. A to chyba boli najbardziej. Moja dziewczyna rozumie, a wiedziała od samego początku naszej bliższej znajomości. Moja mama i siostra również. A reszta... może mieć już różne zdanie. Ich wola i prawo. Choć nie ukrywam, że zawsze to przyjemnie jest przebywać tam, gdzie istnieje normalność. SM najwięcej zmieniło w moim życiu nie objawami choroby, a samym faktem, że jestem chory.

