09-06-2022, 09:59
Ludzie są jacy są i tego się nie zmieni. Mi tak naprawdę to została jedna przyjaciółka i na tym znajomi się kończą. Bo jak to, że nie dam rady wejść na trzecie piętro, że nie dojdę do knajpy na piwo, że działka jast za daleko i nie dojdę. Nawet powoli, powoli rodzony brat się odsowa, bo ojca niby wykorzystuję. Wiecie co? Więcej zrozumienia dostaję od zupełnie obcych ludzi. Ale tak to już jest. Nie dajesz rady to jesteś nikim. W pracy było podobnie. Tyle, że już wiem, na kogo mogę liczyć. A że praktycznie prawie na nikogo to juz inna bajka
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

