21-06-2022, 17:54
Cieszcie się że nie macie starego kocura. Jeszcze moment i dziada oskuruje. Dzisiaj w okolicy 1 w nocy drze się żeby go wypuścić z pokoju. Wypuszczam i zamykam drzwi. Dziad je i się drze żeby go wpuścić. Położyłam się. Nie minęły dwie minuty. Drapanie w drzwi, potem darcie. Po co załatwić wszystko za jednym wyjściem? Tym razem kupsko. On powrót do pokoju, ja wycieczka do kuwety, bo śmierdzi. Wracam. Za jakieś pół godziny kotek mój kochany odkrywa lampkę na czujnik ruchu. I się bawimy. Raz gasnie, raz się zaświecą. Normalnie bajer na całego. I weź tu człowieku się wyśpij. On na stare lata jest gorszy niż małe dziecko.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

