23-07-2022, 21:20
Rok temu (przed diagnozą i przed tym dużym zaostrzeniem) dojeżdżałem rowerem do pracy, ale po pewnym czasie nie potrafiłem dojechać do domu i w 3/4 drogi odcinało mnie tak, że musiałem zejść z roweru i nogi się uginały i musiałem siąść na trawie obok. Takich postojów przybywało (9km do pracy), aż w końcu pojechałem raz 4km i ledwo dałem radę. Od tego czasu było już tylko gorzej. Tyle km to nic w sumie, robiłem krótkie pauzy na picie/jedzenie itp.
Zmiana tematu: Burza idzie, chłodek przyjemny nawet. Nie wiem jak u was z burzami, ale dziś w PL zapowiadali sporo tego (z gradem).
Zmiana tematu: Burza idzie, chłodek przyjemny nawet. Nie wiem jak u was z burzami, ale dziś w PL zapowiadali sporo tego (z gradem).
...if u ever saw me smile, u should know i felt sick inside...

