07-10-2022, 20:52
(03-10-2022, 06:37)Bubka napisał(a): Yasmina Ty to jesteś szalona !! ale bardzo pozytywnie. Piękne widoki. Opis wycieczki czytałam z ogromnym zaciekawieniem.A co sobie będę żałować - szaleństwa radosnej emerytki
A ja wczoraj byłam na grzybach. Oj dawno się tak nachodziłam. 3 godziny ciągłego spacerku. Grzybów nazbieraliśmy, sosik dzisiaj będzie. Najgorsze, że złapała nas burza i deszcz. Stopy to aż się pomarszczyły a buty mokre gorzej niż po praniu. Dzisiaj już odczuwam skutki przemoczenia. Jak narazie to siedzę w pracy i mam nadzieje, że żadne chorubsko się nie rozwinie. Dwa lata temu w październiku miałam rzut, rok temu zapalenie gardła co się tak strasznie jąkałam i nie mogłam się wysłowić, oby ten rok był bardziej łaskawy.
Idę popracowaćmiłego dnia
Ja na grzyby chodzę codziennie do mojego prywatnego lasu i mam wysyp rydzów. Zrobiłam już do słoików, usmażyłam, były ugęstowane, a teraz mrożę.
Gadułą straszną nie jestem, ale po 8 latach pracy w kredytach i ciągłym omawianiu warunków z klientami scharatałam sobie gardło i teraz po każdej dłuższej rozmowie/szczególnie na imprezach/ rano nie mam głosu
.Ale jako obecna restauratorka chcę Wam coś opisać. Czasami oglądam Gesslerową i w którymś odcinku uczyła Gruzinów, jak powinne wyglądać potrawy
. I stwierdziła, że w pierożkach brak kolendry, na to właściciel powiedział, że klientom nie smakowało, a pani Gessler na to: Nie słuchaj klientów, gotuj sercem". No myślałam, że się przesłyszałam...Kiedyś spytałam moje dziewczyny, kto w barze jest najważniejszy, padały odpowiedzi typu szefowa
, kucharz...nie, najważniejszy jest klient. ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
E-smka - trochę przegięłaś, po covidzie trzeba się bardzo oszczędzać, odpoczywaj i łap słońce
Wszyscy łapmy słońce

