27-10-2022, 14:36
Ale wstyd. Stoję sobie przed kwiaciarnia, oglądam chryzantemy. Wybiega laska. Rzuca mi się na szyję, zwraca do mnie po imieniu, a ja nie wiem, kto to jest. Mało tego, mówi swojemu tacie, który jest właścicielem kwiaciarni, że razem pracowałyśmy, a ja ciągle nie wiem kim ona jest i udaję, że wiem. Jakaś pomroczność jasna. Nie wiem, co się ze mną dzieje. Ale jestem w szoku, że jej nie pamiętam. A chyba się lubialysmy.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

