29-11-2022, 22:21
Yasmina wykończy Nas w Polsce ta biurokracja. A robi się coraz gorzej... Brrr. Co do synów Twoich. Widzę że też miałaś podobnie jak i u mnie. Ogień i woda
. U mnie o tyle śmiesznie że syn choć był żywy, uwielbiał ruch to zawsze byl ostrożny i raczej nie dał Nam powodów do zmartwienia. Wtedy przeżywałam to macierzyństwo trochę inaczej, spokojniej. Wychodziłam na spacer i wracałam wieczorem. Tu kawka tam bułeczka. W wózku spakowane koce i zabawki. Syn często pchał wózek po parku bo już od 8 miesięcy chciał koniecznie chodzic. Zaczął 2 miesiące później. Do dziś radosny, spokojny w duchu i pełen energi. Patrzymy na niego z dumą. Córka od urodzenia dała mi popalić. Spacerki to nigdy nie była jej bajka. Od urodzenia rączki. Jadłam obiad z nią na rękach. Do dziś mówię do niej MOJ KOT Miauczy od wejścia do domu... Czasem sobie myślę że to już nigdy się nie zmieni. Mój mąż często powtarza że "mam za swoje"
chociaz tyle że upór jak dla mnie to dobra cecha w życiu.
. U mnie o tyle śmiesznie że syn choć był żywy, uwielbiał ruch to zawsze byl ostrożny i raczej nie dał Nam powodów do zmartwienia. Wtedy przeżywałam to macierzyństwo trochę inaczej, spokojniej. Wychodziłam na spacer i wracałam wieczorem. Tu kawka tam bułeczka. W wózku spakowane koce i zabawki. Syn często pchał wózek po parku bo już od 8 miesięcy chciał koniecznie chodzic. Zaczął 2 miesiące później. Do dziś radosny, spokojny w duchu i pełen energi. Patrzymy na niego z dumą. Córka od urodzenia dała mi popalić. Spacerki to nigdy nie była jej bajka. Od urodzenia rączki. Jadłam obiad z nią na rękach. Do dziś mówię do niej MOJ KOT Miauczy od wejścia do domu... Czasem sobie myślę że to już nigdy się nie zmieni. Mój mąż często powtarza że "mam za swoje"
chociaz tyle że upór jak dla mnie to dobra cecha w życiu.

