01-12-2022, 23:01
Yasmina ja w garach non stop... Dziś mówię do mojego męża że chyba wypaliłam się "kucharsko". Dla każdego gotuje coś innego... Syn mięsny mąż też. Córka rosołek musi mieć. Potem oczywiście racuchy, koktajle i inne smakołyki. Moi jedzą, na to nie mogę narzekać. Córa to faktycznie zła jest strasznie jak jest śpiąca albo głodna. Zazwyczaj to drugie i dosłownie muszę jej ten akumulator doładować bezpośrednio po powrocie do domu... Dziś też taka akcję mi odstawiła że głowa mała. Zjadla dwa talerze zupy z indyka i spokój. Inne dziecko. A mówią że my kobiety skomplikowane jesteśmy...

