05-01-2023, 10:26
Ja to miałam pierwszy raz coś takiego i na taka skalę. Byłam sama w domu i już chcialam nawet na pogotowie dzwonic, ale stwierdziłam, ze zawał to chyba trafia człowieka szybciej i może powinnam stracic przytomność. To w sumie zaczeli się od bolu w mostku, a potem szlo powoli dalej. Bolało dosc mocno. I nie mogłam ani siedzieć, ani leżeć. Najlepiej było stać. Teraz to już powoli mija, już boli tak, jak stary siniak.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

