08-01-2023, 14:03
W tym właśnie problem, że nie stać mnie kompletnie na adwokata.
Chciałabym za porozumieniem, ale "on" nie chce się zgodzić. Nie chce w ogóle rozwodu bo żyje teraz jak wolny ptak.
Nie stać mnie bo to ja mam na głowie prawie wszystkie wydatki związane z domem i dziećmi i wszystkie obowiązki.
Szalę jednak przewazylo jego podejście do moich problemów zdrowotnych - nic go to nie interesuje, żadnej pomocy ani minimalnych chęci pomocy. Nawet za podwózkę na badania muszę mu płacić.
Paranoja
Chciałabym za porozumieniem, ale "on" nie chce się zgodzić. Nie chce w ogóle rozwodu bo żyje teraz jak wolny ptak.
Nie stać mnie bo to ja mam na głowie prawie wszystkie wydatki związane z domem i dziećmi i wszystkie obowiązki.
Szalę jednak przewazylo jego podejście do moich problemów zdrowotnych - nic go to nie interesuje, żadnej pomocy ani minimalnych chęci pomocy. Nawet za podwózkę na badania muszę mu płacić.
Paranoja

