(25-01-2023, 05:14)Akinom napisał(a): Moja mama wyznaje czasem zasade pt. Zagłaskać kotka na śmierć. I to jest bardzo wkurzajace. I męczące jednocześnie. A tak poza tym to znajomi się wykruszyli, bo co to za atrakcja przyjsc do kogoś, kto nie ma sily wyjsc np.na dłużej, nie ma sily isc do knajpy czy kawiarni w miescie. Chodzi niesamodzielnie tylko z kijami. Nie pracuje. Takie życie.
Moja mama to ta z tych wiecznie "uważaj na siebie" - mam 35 lat i jeszcze potrafi pytać się mnie o 22 czy już wróciłam np. ze spotkania z koleżankami ... jak mnie to drażni.
Czytam obecnie książkę kanadyjskiego lekarza Gabor Maté "Kiedy ciało mówi nie. Koszty ukrytego stresu". Jest sporo w niej o SM też ... jakoś to bardzo wszystko ze mną rezonuje.


