Oj my to się chyba nie rozumiemy
moj blok z jednej strony ma pod balkonami szeroka, piekna lake. I tam jest coś w rodzaju podworka. Tam się wszyscy bawia, ganiajace itp. Z drugiej strony jest waski pas zieleni oddzielajacy blok od chodnika, ulicy i parkingu. Po każdej stronie bramy jest coś takiego, ogrodzonego żywopłotem. To jest miejsce na skalniaki, trawe, drzewka, rabaty kwiatowe, krzewy czy co się tam komu podoba. Mieszkający na parterze maja utrzymywać tam porządek. I u nikogo nikt nie lazi pod oknami, dzieciaki innych sasiadow tez się tu nie bawią, bo kazdy jakoś łapie, ze to nie jest miejsce do szalenstwa. Tylko jeden wylazi tu z wnukami, bo mu się nie chce isc na druga stronę, malo tego sprowadza sobie towarzystwo z bramy obok. Obok już ich pogonili, to tu jest ok. Dlugo to wytrzymywala, ale pieciu gowniarzy na trzech metrach kwadratowych to trochę gesto. Okienko do piwnicy samo się nie zbilo, kamienie same się nie poprzynosily. O zrytej trawie nie wspomnę. Ja nie mam nic przeciwko zabaw dzieci, ale miejsce na to jest po drugiej stronie.
moj blok z jednej strony ma pod balkonami szeroka, piekna lake. I tam jest coś w rodzaju podworka. Tam się wszyscy bawia, ganiajace itp. Z drugiej strony jest waski pas zieleni oddzielajacy blok od chodnika, ulicy i parkingu. Po każdej stronie bramy jest coś takiego, ogrodzonego żywopłotem. To jest miejsce na skalniaki, trawe, drzewka, rabaty kwiatowe, krzewy czy co się tam komu podoba. Mieszkający na parterze maja utrzymywać tam porządek. I u nikogo nikt nie lazi pod oknami, dzieciaki innych sasiadow tez się tu nie bawią, bo kazdy jakoś łapie, ze to nie jest miejsce do szalenstwa. Tylko jeden wylazi tu z wnukami, bo mu się nie chce isc na druga stronę, malo tego sprowadza sobie towarzystwo z bramy obok. Obok już ich pogonili, to tu jest ok. Dlugo to wytrzymywala, ale pieciu gowniarzy na trzech metrach kwadratowych to trochę gesto. Okienko do piwnicy samo się nie zbilo, kamienie same się nie poprzynosily. O zrytej trawie nie wspomnę. Ja nie mam nic przeciwko zabaw dzieci, ale miejsce na to jest po drugiej stronie.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

