14-02-2023, 09:38
Bylby problem. Bo chore kobiety nie rodza dzieci. To samo jest z mieszkaniem. Jak nie ma osobnego pokoju dla dziecka, to zapomnij o tym, ze Ci je dadzą. I jeszcze do tego wizyta pedagoga, psychologa, wywiadr srodowiskowy, wywiad w miejscu pracy, szkolenie dla potencjalnych rodziców, testy psychologiczne, wizyty u, psychiatry, u lekarza rodzinnego. To nie jest tak, jak dużo ludzi mysli: idziesz do domu dziecka i sobie wybierasz slodkie baby. Kazde z tych dzieci wiele przeszlo, kazde ma syndrom odrzucenia. Corka mi ala niecałe 3 miesiące jak ja zabraliśmy. Już miala chorobę sierocą. Lezala w luzeczku i tak strasznie machala glowa. A ja nie wiedziałam co to, bo nikt nie powiedzial, ze niemowlę tez potrafi czuc się odrzucone i niczyje. Trochę czasu minęło, zanim to się uspokoiło.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

