(14-03-2023, 12:28)Bubka napisał(a): Wstaje o 5 a o 5:30 wsiadam do auta, śniadanie jem ok 10:30, za to w sobotę i niedzielę śpię dopóki się nie odudzę
Brawo nie dla mnie takie przyjemności. Odnośnie dzieci to ciężko mi powiedzieć co by było gdyby ich nie było, a już są.....ale wszystko ma swoje plusy i minusy tak myślę..... mąż też raz jest a za chwilę go może nie być. Dzieci wieczny stres i obawy, choróbska, tragedie nieraz ... ciężko powiedzieć.....co myślisz Akinom? jakieś przemyślenia? Bo ja myślę że gdybym była sama to łatwiej by było czasami z tą chorobą, ale teraz to już sobie nie wyobrażam że mogło by ich zabraknąć....
(14-03-2023, 13:28)Benita napisał(a):(14-03-2023, 12:28)Bubka napisał(a): Wstaje o 5 a o 5:30 wsiadam do auta, śniadanie jem ok 10:30, za to w sobotę i niedzielę śpię dopóki się nie odudzę
Brawo nie dla mnie takie przyjemności. Odnośnie dzieci to ciężko mi powiedzieć co by było gdyby ich nie było, a już są.....ale wszystko ma swoje plusy i minusy tak myślę..... mąż też raz jest a za chwilę go może nie być. Dzieci wieczny stres i obawy, choróbska, tragedie nieraz ... ciężko powiedzieć.....co myślisz Akinom? jakieś przemyślenia? Bo ja myślę że gdybym była sama to łatwiej by było czasami z tą chorobą, ale teraz to już sobie nie wyobrażam że mogło by ich zabraknąć....
Powiem wam tak, teraz 2 lata bez leczenia, nie lekki poród, stresu co nie miara, dwie nowe zmiany a jak coś mi sie stanie to moje dziecko mnie nawet pamiętać nie będzie....to mnie na razie najbardziej wkurza....że może się pojawić w życiu mojej rodziy ktoś a ja będę wspomnieniem....ciężki temat... lepiej skupić się na pozytywach
kobitki


