15-03-2023, 10:55
Obecnie, skoro nic mi nie dolega upierdliwego to pobudkę mam o 6.21. Potem szybki szałerek, spakowanie do plecaka czegoś na 1 i 2 śniadanie, kawka i o 6.45 ruszam na autobus. Dzieci gdzieś indziej gospodarzą, współlokatorki najczęściej już nie ma. Cały poranek dla mnie. Żyć nie umierać :-D

