17-03-2023, 19:19
(17-03-2023, 13:43)MasteR napisał(a): Ooo to ja się pochwalę moim planem dnia:
Pobudka 6:00, wstaję w ciągu 5 min, czasem od razu z budzikiem (o tej 6:00), potem:
opcja a) mam 'przygotowany' obiad
- odsmażam/gotuje makaron/... tak do 6:30
opcja b) nie mam 'przygotowanego' obiadu:
- od razu idę pod prysznic
- po prysznicu (przebieram się w strój rowerowy)
- pakowanie ubrania na zmianę po rowerze, kosmetyków i ew. jedzenie
- ok 6:55 wyciągam rower z balkonu i:
- jak jest zima, to zakładam opaskę na uszy, słuchawki, podpinam licznik, pakuję telefon i klucze do szaszetek rowerowych, zakładam komin, kask, rękawiczki, okulary i kurtkę rowerową
- wychodzę i jadę ok 25-30 min do pracy (9km) - zależy od warunków
- wbijam ok 7:30 - 7:40 do biura
- przebieram się i ogarniam ok 10-15min
- przygotowuję śniadanie
- można pracować...
o 15:40 kończąc powoli pracę idę się przebrać i znów to trwa od 10-15 min
ok 16:40 jestem w domu. W sumie to taka rutyna, ale lubię ją i cieszę się, że mogę korzystać z roweru, bo to taka moja miłość
Ostatnio mam szkolenia, więc od 18.00 do ok 20:30 jestem wyłączony, więc trzeba przez tą godzinę ogarnąć zakupy i czasem coś spróbować ugotować na kolejne dni
Powiem wam, że wolę taką zabieganą aktywność niż leżenie na kanapie i drzemanie, bo czuję się po drzemkach znacznie gorzej niż po wysiłku, ale to chyba normalne.
Pozdrawiam
Mężczyzna który gotuje... marzenie


