25-03-2023, 23:26
(25-03-2023, 14:36)Benita napisał(a): To miłego poniewieraniaBenitka, przecież nie trzeba od razu iść w makabrę
Ze mnie też słaby pijak, albo jak mówi moja kuzynka " ekonomiczny gość" Bawcie się dobrze.
-------------------------------------------------------------------------
My właśnie z Panem Mężem sączymy drinka, który nazywa się Don Miro/od imienia męża/ i który to mąż wymyślił na bazie rumu
I to Don Miro nie wzięło się znikąd, bo...byliśmy na wakacjach we Włoszech na Gargano na campingu, który był własnością Antonia S., jak i połowa Gargano i takie tam różne włoskie interesy...
Starszy Pan/mówiliśmy na niego dziadek
/adorował pewną Polkę, która była właścicielką biura podróży, z którego właśnie przyjechaliśmy. Codziennie rano przed namiotem miała wysypane płatki róż
. Ale do rzeczy - poznaliśmy tam Polaków i poszliśmy z nimi wieczorem do knajpki. Siedzimy w 10 osób przy stole nadchodzi Antonio, obszedł stół, zatrzymał się przy moim Mirku, poklepał go po ramieniu mówiąc "Bene, bene"/dobrze/. No i tak Mirek został Don Miro, bo przecież musiał mieć wspólne interesy z Antonio

