No to wracajac do tematu sprzed roku, to ja też nie jestem fanką Wielkanocy i jej potraw.. pamiętam fajne śmingusy, ale mieliśmy na podwórku takiego Adama, który miał ksywę śmieciarz, bo był bardzo wkurzający i taki Paweł pytał go zawsze czy sam wskakuje do śmietnika czy go wrzucić... przeważnie wskakiwał sam ....no i w śmingusa jak wszystkie wojny wodne już się nudziły to była łapanka i Adaś wrzucany był do rzeczki, nie głębokiej....takie czasy... poproszę przepis na ten pasztet Yasminko bo dobry bym zjadła, ja jeśli chodzi o kuchnię to zrobię raczej wszystko ale ciasto to niestety jestem beztalencie 
Wesołych kochani, no i mokrych koniecznie. My w Puławach u męża dziadka do poniedziałku. 92 lata i ciągle fit i kurwiki w oczach mimo różnych dolegliwości

Wesołych kochani, no i mokrych koniecznie. My w Puławach u męża dziadka do poniedziałku. 92 lata i ciągle fit i kurwiki w oczach mimo różnych dolegliwości

