16-04-2023, 18:01
Szczerze to ja się już na takie coś nie piszę. Wszędzie trzeba dojechać, a jak człowiek jest uzależniony od kogoś, kto pracuje, to to jest od ręki skazane na porażkę. Jak znam życie, to trzebaby dojeżdżać do Warszawy i szczerze nie stać mnie na to. I kasowo i czasowo, bo urlop męża też nie jest z gumy niestety. Poza tym, to nie moja postać SM. Ja mam wtórnie postępujące SM i nie chce być inaczej.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

