07-05-2023, 00:22
Przerzuciłam tutaj gdzie powinien być ten wpis.
Cześć wszystkim. No i pogoda się popsuła. U mnie pada deszcz. Ostatnio dopadł mnie jakiś wirus. W sumie już przed majówka. Byłam 2 dni na l4 myślałam że się wyleczę ale w środę znowu mnie dopadło ze zdwojoną siłą. Najgorsze jest to, że poszło mi na nogi. Byłam tak osłabiona, że jak poszłam palić w piecu to nie byłam w stanie otworzyć drzwi od piwnicy (Stary w trasie, a drzwi od piwnicy są na taki przesuwny skobel, zwał jak zwał -chyba wiecie o co chodzi ). Stałam tam i płakać mi się chciało z bezsilności. W dodatku jeszcze załatwiłam pęcherz.
Wczoraj w pracy mówię, że w czwartek miałam pogorszenie i dyrektor do mnie, że wyglądałam źle a on myślał, że wzięłam sobie l4 przed weekendem żeby wydłużyć wolne, a ja byłam naprawdę chora. Nie biorę l4 jak nie muszę, jakoś sumienie mi nie pozwala.
Yasmina to gdzie można u Ciebie zjeść? Benita chyba tez kiedyś pytała, a nie wiem czy była odpowiedź czy ja przeoczyłam. My to raczej się stołujemy na mieście. Mamy w Strzegomiu taki bar gdzie czasami za 2 obiady zapłacimy z 25 zł. Zjemy dobrze i do syta. No a nieraz się zdarzy, że jedziemy na obiad z 50 km, bo kiedyś tam jedliśmy i nam smakowało. Czasami jeździmy do Mazurkowej Chaty, to też mamy tam kawałek. I takie z nas podróżniki.
Na majówkę pojechaliśmy do Poznania, żeby zobaczyć jak stukają się koziolki. Pech był taki, że tam cały rynek rozkopany. Nie było gdzie usiąść a ja nie zrobię teraz też dłuższych dystansów. I zdałam sobie sprawę, że wcale nie jest ze mną tak dobrze jak mi się wydaje.
W czerwcu mam wizytę w szpitalu (ostatnio na badaniu były inny lekarz). Pani zaproponowała zmianę leku, fakt że na starszy, ale jak powiedziała, może bardziej skuteczny.
Ale się rozpisałam. Czytam Was codziennie, ale nie zawsze mam wenę żeby napisać. Miłego dnia życzę mimo deszczowej pogody.
Cześć wszystkim. No i pogoda się popsuła. U mnie pada deszcz. Ostatnio dopadł mnie jakiś wirus. W sumie już przed majówka. Byłam 2 dni na l4 myślałam że się wyleczę ale w środę znowu mnie dopadło ze zdwojoną siłą. Najgorsze jest to, że poszło mi na nogi. Byłam tak osłabiona, że jak poszłam palić w piecu to nie byłam w stanie otworzyć drzwi od piwnicy (Stary w trasie, a drzwi od piwnicy są na taki przesuwny skobel, zwał jak zwał -chyba wiecie o co chodzi ). Stałam tam i płakać mi się chciało z bezsilności. W dodatku jeszcze załatwiłam pęcherz.
Wczoraj w pracy mówię, że w czwartek miałam pogorszenie i dyrektor do mnie, że wyglądałam źle a on myślał, że wzięłam sobie l4 przed weekendem żeby wydłużyć wolne, a ja byłam naprawdę chora. Nie biorę l4 jak nie muszę, jakoś sumienie mi nie pozwala.
Yasmina to gdzie można u Ciebie zjeść? Benita chyba tez kiedyś pytała, a nie wiem czy była odpowiedź czy ja przeoczyłam. My to raczej się stołujemy na mieście. Mamy w Strzegomiu taki bar gdzie czasami za 2 obiady zapłacimy z 25 zł. Zjemy dobrze i do syta. No a nieraz się zdarzy, że jedziemy na obiad z 50 km, bo kiedyś tam jedliśmy i nam smakowało. Czasami jeździmy do Mazurkowej Chaty, to też mamy tam kawałek. I takie z nas podróżniki.
Na majówkę pojechaliśmy do Poznania, żeby zobaczyć jak stukają się koziolki. Pech był taki, że tam cały rynek rozkopany. Nie było gdzie usiąść a ja nie zrobię teraz też dłuższych dystansów. I zdałam sobie sprawę, że wcale nie jest ze mną tak dobrze jak mi się wydaje.
W czerwcu mam wizytę w szpitalu (ostatnio na badaniu były inny lekarz). Pani zaproponowała zmianę leku, fakt że na starszy, ale jak powiedziała, może bardziej skuteczny.
Ale się rozpisałam. Czytam Was codziennie, ale nie zawsze mam wenę żeby napisać. Miłego dnia życzę mimo deszczowej pogody.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello

