Ja dzisiaj jade na rezonans. Z programu. Tytuł wyjazdu:w poszukiwaniu nowych zmian, których nie będzie. Może rdzeń mi potem zrobią. Ale to na jesieni.
Mieliście kiedykolwiek cos takiego, ze zachlystujecie się wlasna slina, mocno kaszlecie i czujecie, jak krew z brzucha idzie w okolice serca, w żyłach robi się gazowana(przynajmniej takie durne uczucie) i wszystko się przed chwilę trzęsie, a może po minucie wraca do normy. Nie umiem tego inaczej opisać, ale już któryś raz mnie coś takiego złapało.
Mieliście kiedykolwiek cos takiego, ze zachlystujecie się wlasna slina, mocno kaszlecie i czujecie, jak krew z brzucha idzie w okolice serca, w żyłach robi się gazowana(przynajmniej takie durne uczucie) i wszystko się przed chwilę trzęsie, a może po minucie wraca do normy. Nie umiem tego inaczej opisać, ale już któryś raz mnie coś takiego złapało.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

