Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy przeszczep komórek macierzystych jest ratunkiem
#14
(07-03-2023, 22:54)Benita napisał(a):
(07-03-2023, 16:38)Tina napisał(a):
(06-03-2023, 23:33)Benita napisał(a):
(06-03-2023, 17:56)Tina napisał(a): Ja jestem po "coś z tętnicami szyjnymi" Uśmiech Faktycznie jedna tętnica była trochę zwężona. Cieszę się, że ominęło mnie wstawianie stentu w miejsce zwężenia , bo łączy się to jednak z ciałem obcym do końca życia to raz, i dwa ze stosowaniem dodatkowych leków też do końca życia. U mnie zwężenie nie było po prostu tak duże. Czy żałuje że się temu poddałam ? Absolutnie Nie !!! Nie liczyłam na to, że nagle założę szpilki i pobiegnę, ale liczyłam na jakąś minimalną poprawę. Na pewno jedno się zmieniło i to dość istotnie ! - wcześniej co chwila traciłam przytomność, a to kobiece dni, a to zmiana pogody itp. To całkowicie zniknęło. Absolutnie całkowicie zniknęło. Zabieg robiłam w 2010 roku i od tego czasu może ze dwa razy straciłam przytomność, a było to w trakcie grypy żołądkowej... ;/ 
Pamiętam jednak jak to robiłam w Katowicach to był szał. Każdy myślał, że będzie to nowy lek na SM. Ludzie z zagranicy przyjeżdżali hurtowo..

(06-03-2023, 09:24)e-smka napisał(a): Podobno u Selmy Blair nie zadziałało Smutny

Nie chcę spoilerować Uśmiech , ale na końcu dalej ma SM..

Fajnie wiedzieć, ale czy te utraty przytomności nie były tym zwężeniem spowodowane? Jakieś inne objawy i ktoś wysłał cię na ten zabieg czy sama się uparłaś? Dobrze że chociaż w czymś pomogło.

(06-03-2023, 20:29)Akinom napisał(a): Powiem tak, po 18 latach choroby raczej nie pomoże. Ja załapałam się na tec dokładnie w 18 roky choroby. Oprócz zjechanej watroby i zoladka na nic nie pomaga, ale w MRI nie ma nowych zmian to zdaniem lekarki jest ok. Nie ważne, ze coraz gorzej chodze, czuję się coraz gorzej. Rezonans jest w porządku i wszyscy powinni być zadowoleni.

U mnie 2 nowe zmiany ale po prawie 3 letniej przerwie w leczeniu. Też trochę gorzej chodzę ale po reha jest różnica. Podobno to chodzenie wynika z umiejscowienia zmian. Cofnąć się nie da ale można podobno poprawić, u mnie trochę lepiej z balansem i długością chodzenia. Próbowałaś takiej fachowej fizjo dla SM?

(06-03-2023, 20:08)Agula123 napisał(a): Czekam na wizytę u lekarza, mam zacząć brać tabletki tectifera ( jeżeli oczywiście zostane włączona do programu) zapytam go o ten przeszczep.
Dzwoniłam pod numer telefonu, który został podany na jednym z tematów omawianych na temat komórek macierzystych. Niestety Katowice tego programu już nie prowadzą ( brak funduszy). Pan z którym rozmawiałam powiedział, że powyższy przeszczep przyniósł wielu osobom poprawę- patrz zatrzymał chorobę... natomiast to są tylko informacje otrzymane przez telefon. 
Jeżeli będę miała informacje od mojego lekarza to napiszę.

(05-03-2023, 20:34)Tina napisał(a): Cześć, powiem Ci tylko, że to dość poważna forma leczenia. Nie słyszałam żeby to była forma leczenie SM na samym początku. Ja choruje już 18 lat i miałam różne leki, ale o tej formie leczenia słyszałam tylko w stwardnieniu rozsianym postępującym. Oczywiście mogę się mylić, ale po obejrzeniu filmu "Selma Blair. Nieuleczalna Optymistka", gdzie właśnie pokazuje jak przechodzi te komórki macierzyste, to nie wygląda to na kroplówkę z witaminami ;/. Pewnie jak każdy lek, ale to jednak dość inwazyjna sprawa..
Życzę Ci powodzenia i dużo zdrowia Uśmiech
A mogę mieć pytanie? Jakie leki przyjmujesz? Jakie leki są godne polecenia " jeżeli mogę tak to nazwać"? Uśmiech

Mi lekarz chce dać tectifera i mam nadzieję że pomoże.....

Ja też mam wizytę w kwietniu więc wypytam pana dr bo też jestem ciekawa fachowej porady. Ja też tecfidere biorę. Przez 5 lat nie miałam żadnych zmian. Uszy do góry , dobre nastawienie to połowa sukcesu.

Jak dobrze widzę próbuję odpowiedzieć Benicie Uśmiech  na zadane wcześniej pytanie :

Utraty przytomności na 100% były spowodowane zwężeniem, ale chciałam przedstawić 'namacalne' dowody Uśmiech . Poza tym nie mogę powiedzieć, że to mi nic nie pomogło. Tak naprawdę rok po tym zabiegu skończyłam studia i zaczęłam próbę życia bez codziennego stresu. Faktycznie po zabiegu miałam jeszcze kilka drobnych rzutów. Po prostu w 2011 roku nałożyło się kilka rzeczy naraz które bardzo wyciszyły u mnie SM :
1. Rok po żyłkach (kto to wie?!)
2. Nowy lek Copaxone
3. Zakończenie stresujących i wymagających dla mnie studiów
4. Brak codziennego stresu - wyścigu szczurów - oczywiście to mi się wydaje najbardziej prawdopodobne. Teraz wszędzie trąbią o tym że wszystkiemu winny jest stres, w każdej chorobie.

Dzięki, podobno stres jest u nas najgorszy, mój neurolog mówi żeby spojrzeć na wszystkie epizody nie udokumentowane i rzuty i zobaczyć kiedy się działy, u mnie zawsze po dużym stresie. Nie jedna sytuacja już to potwierdza że stres nasila objawy i rzuty.
 To prawda stres bardzo często nasila objawy SM. Macie jakieś sposoby, żeby sobie z tym poradzić?
___________________________________________
https://light-home.pl/1087-kinkiety-glamour
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
RE: Czy przeszczep komórek macierzystych jest ratunkiem - przez Modliszka - 16-06-2023, 10:35

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości