Bubko kochana piszę do ciebie z samego rana. .. ja jak Yasmina spać nie mogę i popieram dziewczyny, ludzie a szczególnie ci którzy powinni nas wspierać ... wszyscy dają tylko super rady i mają wymagania jakby mieli do tego prawo....masz rację że ciężko od tego uciec albo nabrać dystansu ale jak kilka razy" grzecznie" walniesz im jakaś ripostę to dadzą sobie spokój. Moja mama ciągle gadała....a jedno dziecko to źle....a kiedy drugie.....ble ble wtedy się jej pytałam czy będzie go pilnować i temat umarł śmiercią naturalną, a jak umarł to po 16 latach się zdecydowaliśmy. Wszystko ma swój czas i każdy ma swoje życie i sam za nie odpowiada. Nie jest lekko ale dasz sobie radę.
Z innej beczki to ja jestem w Trójmieście. Mieszkanie ogarniam i ..... słów brak. Ukrainka z 4 dzieci i mężem który później dojechał.... prawie na kolanach błagała żeby mieszkanie jej wynająć..... słyszałam różne rzeczy ale szkoda mi jej było.....i teraz mąż mi głowę suszy, bo sprzątam od piątku....syf jak w melinie....ukradli wszystko co się dało i nie zapłacili ostatnich opłat.... słów brak. Nigdy już nie pójdę nikomu na rękę a o pomocy Ukrainie to niech mi nawet nikt nic nie mówi. Mnóstwo ludzi już pisze że dramat, kradną co się da, zbierają kasę i wyjeżdżają do siebie....dobrze że mam czujną sąsiadkę, dzięki niej mam klucze więc nie musiałam wymienić drzwi i kuchnia ze sprzętem uratowana. Ciągły stres od kilku dni pewnie potem odchoruje ale już mężowi zapowiedź dałam że mieszkanie do sprzedaży, dwa dni tynki kładzie więc się zgodził.
Z innej beczki to ja jestem w Trójmieście. Mieszkanie ogarniam i ..... słów brak. Ukrainka z 4 dzieci i mężem który później dojechał.... prawie na kolanach błagała żeby mieszkanie jej wynająć..... słyszałam różne rzeczy ale szkoda mi jej było.....i teraz mąż mi głowę suszy, bo sprzątam od piątku....syf jak w melinie....ukradli wszystko co się dało i nie zapłacili ostatnich opłat.... słów brak. Nigdy już nie pójdę nikomu na rękę a o pomocy Ukrainie to niech mi nawet nikt nic nie mówi. Mnóstwo ludzi już pisze że dramat, kradną co się da, zbierają kasę i wyjeżdżają do siebie....dobrze że mam czujną sąsiadkę, dzięki niej mam klucze więc nie musiałam wymienić drzwi i kuchnia ze sprzętem uratowana. Ciągły stres od kilku dni pewnie potem odchoruje ale już mężowi zapowiedź dałam że mieszkanie do sprzedaży, dwa dni tynki kładzie więc się zgodził.

