(08-10-2023, 16:07)Łucja napisał(a):(04-10-2023, 20:09)Benita napisał(a): Tak, trzymaj się dzielnie Bubka, ty Akinom też. Mnie jakiś czas parę lat temu też wieczne zapalenie pęcherza moczowego łapało i nie ginekolog a lekarka rodzinna kazała jakieś dokładne badania moczu zrobić i wtedy okazało się co to za bakterie i od tej pory tfu tfu mam spokój. Neurolog też powiedział że pić 3 l wody dziennie bo przy SM pęcherz się całkowicie nie opróżnia podczas oddawania moczu i ciągle troszeczkę tam jest co sprzyja rozwojowi bakterii a jak dużo się pije to większe parcie na toalete i częstsza wymiana płynu więc się nie zdążą namnożyć.
(02-10-2023, 08:46)Łucja napisał(a): Ja coś z innej beczki i zapewne nie tutaj powinnam o tym pisać, no ale...napiszę . Mam pytanie odnośnie powtórnego wypadania włosów przy Aubagio. Otóż biorę już chyba z 2,5 roku Aubagio , na początku to normalne że wypadały na maxa, ale od pewnego czasu znowu mi wypadają na potęgę zwłaszcza przy myciu... no masakra. Normalnie dopada mnie depresja
. Miał tak ktoś ?
Z innej beczki to mi nigdy włosy nie wypadały, mam ich dużo i ciągle rosną mi nowe co jest bardzo widoczne ale od jakiś 2 miesięcy podobnie jak u ciebie tyle że ja Tecfidere biorę. Szukam i nie mogę znaleźć.... Orchi miała coś świetnego na włosy....pamięta ktoś? Albo czegoś dobrego używa co przynosi efekty?
Ja na pocżątku brania Aubagio jak mi na maxa wypadały to brałam NOVOPHANE chyba z 3 op poszły + wcierka Kerastase p/wypadaniu włosów ( chyba z 2 buteleczki ) i powiem że w cholere kasy na to wyadałam no ale pomogło . Teraz kupiłam sobie PHYTOPHANERE tabletki ... zobaczę czy zadziałająNOVOPHANE
Dzięki
Yasminko ja też dziś miałam prasować ale wczoraj siostrę z rodzinką miałam na obiedzie ...i ziemniory zostały.... odgrzewane nie przejdą u mnie więc odrzuciłam sobie roboty z kopytkami...
A odnośnie cmentarzy to jak zmarł mój dziadek to mówił że nikt pamiętać nie będzie tylko ja ....więc jadę nieraz 1200km i jestem tylko w biegu coś pozałatwiać ale mimo że wszyscy mieszkają blisko to gdybym nie jeździła ja choć dwa razy w roku to dramat.....na początku jak jeździłam to nie mogłam z stamtąd iść jakby ktoś potrzebował mojej obecności potem to się skończyło a mi nawet szkoda było tego uczucia.....hmmm dziwaczka ze mnie ale tak mam


. Normalnie dopada mnie depresja
. Miał tak ktoś ?