11-11-2023, 10:41
(05-11-2023, 22:17)Lusia98 napisał(a):Masz rację Lusia, rodzina daje popalić. Mój Ojciec pod tym względem jest bezwzględny. Mówię mu że mam zapalenie oskrzeli, a on i tak, żebym przyjechała. Podobnie, jak półtora roku temu po prostu mnie wykończył do tego stopnia, że codziennie z lękiem patrzyłam na telefon czy znowu nie dzwoni. Psychicznie wykończył mnie. Wzięłam od niego jego psa, bo aż mi żal było/psa oczywiście/, to taka mieszanka yorka i papillona, jest śliczna, ale tak nie poukładana, że...I jak mam poukładać 7-letniego psa. Zaczyna szczekać, za nią moje wilczyce i o 6 rano pobudka.
Ja osobiście cieszę się że ten rok to już tylko 2 miesiące. Dał mi mocno popalić. Nie zdrowotnie bo to "trzymam w ryzach" dość mocno. Im więcej patrzę na siebie tym lepiej się czuję ale.. no właśnie ALE najbliższe mi osoby dały mi mocno popalići myślę sobie że jednak SM to nie jest taka straszna choroba... najgorsza to ta kiedy już się nie chce walczyć!!!
A ja po tym zapaleniu oskrzeli wcale nie czuję się lepiej, dalej kaszlę i mam katar, a w tv znowu mówią o covidzie.
Ale...trzeba się jakoś pozbierać...


i myślę sobie że jednak SM to nie jest taka straszna choroba... najgorsza to ta kiedy już się nie chce walczyć!!!