22-11-2023, 12:26
Będę dzisiaj dzwonić. Jestem uziemiona. Facet wraca jutro, mi auto nie chciało odpalić do pracy nie poszłam bo nie miałam się jak dostać. To Wam trochę opiszę, tak jak wiele razy słyszałam że jaki poniedziałek taki cały tydzień.
Poniedziałek miałam fatalny. Zaczęło się od tego, że auto nie chciało odpalić, ale wróciłam do domu zgonilam faceta z łóżka i mi zrobił. Pogrzebał i odpaliło. Później musiałam się zwolnić z pracy bo jak się okazało przywieźli węgiel i trzeba było go odebrać a że facet o 15.30 miał ruszać w trasę to zostało mało czasu żeby to ogarnąć. Ale najgorsze stało się później. Wracałam z miasta i byłam świadkiem wypadku. Jechałam dosłownie za nimi. Po zatrzymaniu się szybko udało mi się cofnąć bo jeszcze mnie by otarli. Przeraziło mnie, że nikt z tych aut nie wysiadał. Dosłownie byłam przerażona, ale wyskoczyłam i pobiegłam z pomocą. Od momentu jak zadzwoniłam na 112 minęło 20 min i dopiero przyjechały karetki. Chwała, że strażacy byli szybciej. Byłam zmarznięta, przemoczona i wystraszona. Jak policjant mnie zaprosił do radiowozu to z ledwością szłam. Jak dojechalam do domu to wszystko ze mnie zeszło i się rozbeczalam jak dziecko. A noga dostała od tego stresu.
Później miałam jeszcze gościa od pralki który powiedział że nie opłaca się naprawiać bo dołożę trochę i nowa sobie kupię. Super. To był szalony dzień.
We wtorek już byłam sama no i 5.30 wsiadłam do auta i koniec, ale ze widziałam jak facet tam grzebał to pogrzebalam sobie sama i auto odpaliło pojechałam do pracy. I później normalnie wróciłam. Odpalałam jeszcze parę razy i nie było problemu. Za to odwołali mi wizytę na depilację bo im się laser zepsuł. Pech że mnie przeszedł na nich.
Dzisiaj jest środa, siedzę sobie w ciepłym domku i czekam na mechanika. Do końca tygodnia jeszcze parę dni, ale mam nadzieję, że już nie będę miała żadnych przygód.
Poniedziałek miałam fatalny. Zaczęło się od tego, że auto nie chciało odpalić, ale wróciłam do domu zgonilam faceta z łóżka i mi zrobił. Pogrzebał i odpaliło. Później musiałam się zwolnić z pracy bo jak się okazało przywieźli węgiel i trzeba było go odebrać a że facet o 15.30 miał ruszać w trasę to zostało mało czasu żeby to ogarnąć. Ale najgorsze stało się później. Wracałam z miasta i byłam świadkiem wypadku. Jechałam dosłownie za nimi. Po zatrzymaniu się szybko udało mi się cofnąć bo jeszcze mnie by otarli. Przeraziło mnie, że nikt z tych aut nie wysiadał. Dosłownie byłam przerażona, ale wyskoczyłam i pobiegłam z pomocą. Od momentu jak zadzwoniłam na 112 minęło 20 min i dopiero przyjechały karetki. Chwała, że strażacy byli szybciej. Byłam zmarznięta, przemoczona i wystraszona. Jak policjant mnie zaprosił do radiowozu to z ledwością szłam. Jak dojechalam do domu to wszystko ze mnie zeszło i się rozbeczalam jak dziecko. A noga dostała od tego stresu.
Później miałam jeszcze gościa od pralki który powiedział że nie opłaca się naprawiać bo dołożę trochę i nowa sobie kupię. Super. To był szalony dzień.
We wtorek już byłam sama no i 5.30 wsiadłam do auta i koniec, ale ze widziałam jak facet tam grzebał to pogrzebalam sobie sama i auto odpaliło pojechałam do pracy. I później normalnie wróciłam. Odpalałam jeszcze parę razy i nie było problemu. Za to odwołali mi wizytę na depilację bo im się laser zepsuł. Pech że mnie przeszedł na nich.
Dzisiaj jest środa, siedzę sobie w ciepłym domku i czekam na mechanika. Do końca tygodnia jeszcze parę dni, ale mam nadzieję, że już nie będę miała żadnych przygód.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello

