24-02-2024, 18:42
Matko kochana, Orchi. Bardzo Ci współczuję. Niestety, teraz wszystko kręci się wokół pieniadza. Ja to odczuwam na własnej skórze. Kij z tym, że znajomi się pokonczyli. Ale chciałabym np. medyczna marihuane zamiast sirdalidu. Nie stać mnie, bo miesieczna kuracja 7500 jedyne. Taka prozaiczna rzecz. Ortodonta mnie czeka z mloda po wakacjach i już się boję, bo sobie najzwyczajniej moge nie dac rady finansowo. A tu co chwila coś wypada. I szlak mnie trafia, jak koleżanka mi mowi: czemu nie kupisz sobie termomkksa, czemu nie kupisz sobie frytkownicy, czemu nie iPhone nie kupisz tylko jakieś dziadostwo. Nie rozumie, że można nie mieć pieniędzy. I na raty też się nie da, bo raz kto to będzie splacal, a dwa kto mi tego kredytu udzieli. I jest jeszcze trzy: po co mi takie pierdoly, jak czasem ledwo ciagne.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

