Dzisiaj pierwszy raz w życiu widziałam zmije zygzakowata na żywo. Podobno na mnie syczała i szykowala się do ataku, a ja durna myślałam, że ona się wycofuje. Jakoś tak nie wpadlam na to że weze nie pelzaja do tylu. Nie umiem wklejac zdjęć, bo bym ją pokazala.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

