19-04-2024, 11:21
Wlasnie, ta złosliwosc jest najtrudniejsza do zniesienia, to uzalanie sie nad sobą tez, psycholog probowal z wujkiem rozmawiac jeszcze w szpitalu ale wujo nie byl zainteresowany. Wszystko bylo źle, niedobre, nieodpowiednie i on wiedzial najlepiej ze juz nigdy nie bedzie tak jak bylo. Dodam ze on nie mial jakiego silnego udaru, lekko oslabla mu prawa strona , ktora jednak z czasem wrocila do prawie normy. Nie wiem czy to jest kwestia tego że mezczyzni to generalnie slaba plec czy jak to okreslic, kobiety ktore znam po wiele bardziej rozleglych udarach - ciesza sie z zycia jeszcze bardziej niż wcześniej, dlatego w sumie mezczyzni tutaj są naprawdę wyjatkowi I silni I mimo wszystko pchają ten wozek do przodu zamiast jęczec non stop, brawo chlopaki
nawet jak patrze na swojego męża to jakos go nie widzę gdyby to on dostal taką diagnozę jak my.
nawet jak patrze na swojego męża to jakos go nie widzę gdyby to on dostal taką diagnozę jak my.

