Tomek jest upał więc chyba więcej się pocę ale w sumie na chorobę to jest inny rodzaj "pocenia się". Ogólnie te gorsze dni miałam jakieś 3 tyg temu, a teraz wychodziłam już na prostą tylko kaszel wredny Nas dręczy i to taki inny, dziwny. Ale no myślałam że już jest lepiej a tu boom jestem na wakacjach i zero czucia... Faktycznie golonko jadłam z chrzanem co lekko szczypalo mnie w nos i tyle. Przekichane. Akinom bez też mi od zawsze śmierdział ale im bliżej 40stki tym bardziej lubiłam. Właśnie taki bez, lubczyk czy pietruszkę no i zapach świeżo skoszonej trawy. Eh no co poradzić. Żyję i tyle. Zawsze może być gorzej
Ogólnie z całym szacunkiem dla kotków i piesków w domu też bym nie zniosła.. raz czy dwa ktoś z gości mi kiedyś przyprowadził i no ciężko było mi wytrzymać 2h.. potem pranie i szorowanie podłóg. Zapachu piwa i tytoniu nienawidzę, dwa zawsze wietrzę rano mieszkanie. Ale to przeszłość . Dam znać jak kiedyś mi wróci w końcu mój zmysł smaku i węchu. Pamiętam jak mnie neurolog straszył przy pierwszym rzucie że tak mi zostanie(bez leczenia) teraz też czuje lekki stresik i te słowa mi w głowie brzmią
Ogólnie z całym szacunkiem dla kotków i piesków w domu też bym nie zniosła.. raz czy dwa ktoś z gości mi kiedyś przyprowadził i no ciężko było mi wytrzymać 2h.. potem pranie i szorowanie podłóg. Zapachu piwa i tytoniu nienawidzę, dwa zawsze wietrzę rano mieszkanie. Ale to przeszłość . Dam znać jak kiedyś mi wróci w końcu mój zmysł smaku i węchu. Pamiętam jak mnie neurolog straszył przy pierwszym rzucie że tak mi zostanie(bez leczenia) teraz też czuje lekki stresik i te słowa mi w głowie brzmią

