30-05-2024, 15:03
On już swoje przezyl. Weterynarz się dziwil ostatnio, ze jest taki wiekowy. Serducho ma mocne. I nie mam serca go uśpić. Ale do weterynarza tez juz nie ma sensu. Niech po prostu godnie odejdzie.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

