17-06-2024, 19:07
(14-06-2024, 21:39)fruu napisał(a): Yasmina, na Sardynii się bawiłaś?No właśnie - było i śmiesznie i pięknie. Najpierw śmiesznie - prom na wyspę przypłynął godzinę wcześniej, już o 5.00 rano wszystkich budzili, a w drodze powrotnej wypłynął godzinę wcześniej i przypłynął 1.5godz. wcześniej. Zawsze mnie zastanawia, jak Włosi to robią?
Z biletami na prom też było wesoło, bo kupiliśmy w obie strony, a dzień przed wypłynięciem na Sardynię napisali, ze bilet powrotny jest anulowany. W porcie poszliśmy dowiedzieć się co teraz - zaproponowali prom nie do Livorno, tylko do Savony/raptem 4godz. dłuższy rejs/, ale w geście przeprosin dostaliśmy kupon na kolację na promie na 50euro
.W którymś hotelu przy zamykaniu drzwi wypadła klamka taka z gałką

W drugi dzień rozwaliły mi się buty motocyklowe, tzn. odpadła podeszwa i mieliśmy niepoodziewany wydatek.
Na kolacji w hotelu kelner pomylił nas z innymi gośćmi i wciskał mi czerwone wino na dodatek otwarte, a potem podał mi danie twierdząc, że to ryba. Byliśmy zdziwieni, bo główne danie podaje się ostatnie, a na dodatek mieliśmy je dostać razem, a wcześniej przystawkę i pierwsze danie dla Mirka. No i jem sobie tę rybę, ale jakoś tak dziwnie, Mirek cały czas się dopytuje, jak ta rybka smakuje...No, ale jem...podchodzi kelner stawia przed Mirkiem pierwsze danie, pytam gdzie przystawka, a on na to, że już została wydana. No pięknie - zjadłam obsmażony ser ricotta sądząc, że to ryba
I było pięknie - Sardynia jest piękna, dzika, górzysta, z plażami, jak na Karaibach. Jeździliśmy na zasadzie "gdzie oczy poniosą", a najpiękniejszą drogę przebyliśmy w ostatnim dniu w drodze do portu, to słynna Orientale Sarda - raj dla motocyklistów.
![[Obrazek: telis3.jpg]](https://i.postimg.cc/hG5XBKLR/telis3.jpg)
A to nasz Srebrny Szerszeń
, który nas bezpiecznie zawiózł i przywiózł 

