27-06-2024, 20:52
(22-06-2024, 20:41)Akinom napisał(a): Koniec roku szkolnego byl okropny. Na dzień dobry wystawione 8 jedynek i miesiąc na wyjście z tego. Na koniec same dopuszczajace, dwie dostateczne i promocja do 2 klasy. I oczywiście opierdol od mojej mamy ze glosno mówię, ze rycie na maksa jest bez sensu, bo gdzieś tam w życiu i w pracy nikt na to nie patrzy. Co mi z tego, ze się dobrze uczyłam? Nic. Szkoda życia. Byleby tylko zdac, a potem zdac mature. Bo to takie minimum. Teraz to wygląda tak, ze ludzie po studiach zarabiają gorzej niż ci, którzy ledwie skonczyli zawodowke. Taka jest rzeczywistość. Dlatego ja osobiście mam wyjechane na oceny. Młoda ma swoje zainteresowania, z tego ma ogromną wiedzę i tego jej nikt nie zabierze. A ze oceny zle. Trudno. Zdala.Nawet nie wiesz, jak bardzo Twoje podejście Akinom jest dokładnie tak jak moje. Jest tyle ciekawszych rzeczy do zrobienia, zobaczenia, przeczytania w młodym wieku, a nie siedzenie przy książkach i kucie, żeby mieć czerwony pasek. Po co? A potem idzie się do liceum i nagle okazuje się, że nie jest się już najlepszą. To są dopiero dramaty, no bo jak to? I co dał ten czerwony pasek? Nie byłam idealną uczennicą, uczyłam się tego co mnie interesowało - polski, historia i angielski. I tak do dziś z biologii pamiętam tylko muszkę drosophilę, z fizyki nic, z chemii rozpoznaję pierwiastki, z matmy podstawowe działania.
I dlatego nigdy nie naciskałam na moich chłopców - masz tróje to bardzo dobrze - ważne, że zdałeś.
Oceny wystawiane przez nauczycieli nie są adekwatne do wiedzy ucznia, zarówno te najwyższe, bo może lubi tego ucznia i te niskie, bo nie lubi. Tu nie ma sprawiedliwości. Szkoda tylko, że nauczyciele decydują o przyszłości młodych ludzi.
Na temat szkoły, moich lat szkolnych i moich dzieci mam swoje zdanie - fatalne niestety, a przykłady mogłabym mnożyć. Krótko o mnie - miałam niestety z kilku przedmiotów tak nie do końca normalnych nauczycieli, a moja ukochana historyczka przed maturą spytała czy wszystko umiem, powiedziałam, że nie zdążyłam tylko lądowania aliantów w czasie II wojny światowej i właśnie to pytanie padło z jej ust, jako pierwsze.

