31-07-2024, 16:48
Cześć Konga.
Ciekawy temat - filozofia choroby. U mnie filozofia jest taka, że nie zastanawiam się co będzie, a jeżeli już to zakładam, że będzie dobrze. Pierwszy rzut z 2015r. pozostawił u mnie też ślad, ale nauczyłam się z tym żyć. Drugi/przeprost kolana i osłabienie lewej nogi z 2020r,/ też daje się odczuć, ale jeżeli przeszłam 3km bez odpoczynku to jest ok, a jakbym nie mogła to odpocznę po drodze. Po prostu wiem, że mam sm, ale staram się żyć tak, jak przedtem. I podobnie, jak Ty bardzo dokładnie dobieram sobie towarzystwo, unikam toksycznych i głupich ludzi. A najważniejsze, że nareszcie zrozumiałam, że nic nie muszę, nie udowadniam sama przed sobą, że mam siły np. umyć okna. Nie mam siły...I zmęczenie też daje się we znaki, ale akurat jestem w tej dobrej sytuacji, że czasami mogę po prostu położyć się w ciągu dnia.
Nie myśl o przyszłości, żyj tu i teraz i tak, jak przed chorobą ciesz się każdą chwilą.
Ciekawy temat - filozofia choroby. U mnie filozofia jest taka, że nie zastanawiam się co będzie, a jeżeli już to zakładam, że będzie dobrze. Pierwszy rzut z 2015r. pozostawił u mnie też ślad, ale nauczyłam się z tym żyć. Drugi/przeprost kolana i osłabienie lewej nogi z 2020r,/ też daje się odczuć, ale jeżeli przeszłam 3km bez odpoczynku to jest ok, a jakbym nie mogła to odpocznę po drodze. Po prostu wiem, że mam sm, ale staram się żyć tak, jak przedtem. I podobnie, jak Ty bardzo dokładnie dobieram sobie towarzystwo, unikam toksycznych i głupich ludzi. A najważniejsze, że nareszcie zrozumiałam, że nic nie muszę, nie udowadniam sama przed sobą, że mam siły np. umyć okna. Nie mam siły...I zmęczenie też daje się we znaki, ale akurat jestem w tej dobrej sytuacji, że czasami mogę po prostu położyć się w ciągu dnia.
Nie myśl o przyszłości, żyj tu i teraz i tak, jak przed chorobą ciesz się każdą chwilą.

