Wedlug mnie aby zachorowac na SM musi duzo czynnikow wystapic jednoczesnie i podobnie mysle, ze kontrolowanie (bez gwarancji rzecz jasna) tej choroby tez musi odbywac sie wieloczynnikowo i na wielu poziomach.
Dla mnie to jest: na tyle ile to mozliwe zdrowe odzywianie, aktywnosc fizyczna, suplementacja (nieprzesadna), unikanie stresu i nadmiernego zmeczenia, sen i praca 'duchowa/mentalna' nad soba (nad swoim nastawieniem jak tu dziewczyny wczesniej wspomnialy) i oczywiscie wysokoskuteczne leki, ktore biore tez daja mi poczucie jakiegos spokoju i wiekszej pewnosci, ze choroba jest wyciszona.
Dla mnie to jest: na tyle ile to mozliwe zdrowe odzywianie, aktywnosc fizyczna, suplementacja (nieprzesadna), unikanie stresu i nadmiernego zmeczenia, sen i praca 'duchowa/mentalna' nad soba (nad swoim nastawieniem jak tu dziewczyny wczesniej wspomnialy) i oczywiscie wysokoskuteczne leki, ktore biore tez daja mi poczucie jakiegos spokoju i wiekszej pewnosci, ze choroba jest wyciszona.


