28-08-2024, 18:32
Najlepiej, jak się idzie na punkcję i nie wiadomo jak będzie i co będzie
. Mnie robili w pozycji siedzącej z podkulonymi nogami, ale jak zobaczyłam przed sobą taką duuużą pielęgniarkę, która mocno mnie objęła...to wtedy pomyślałam, że przytrzymuje mnie, żebym się nie ruszyła czyli...może być ciekawie.
Jedno wkłucie, chwila i słyszę - już po wszystkim. Lekarz mistrz świata.
Ale powiedzieli mi, że mam leżeć tylko 2godz. Po tym czasie już tak się znudziłam, że wstałam, poszłam sobie zrobić kawę, na papieroska w miejscu "dozwolonym".
Przez kolejne 2 dni trochę mnie bolała głowa, ale wróciłam do domu/to była sobota/, w niedzielę poszłam z mężem na spacer, w poniedziałek pojechałam do pracy i gdzieś tak w południe poczułam, że coś jest nie halo. Przez następne dwa tygodnie ból głowy, na które żadne tabletki nie działały, leżałam i prosiłam Boga, żeby mnie zabrał do siebie. Ratowała mnie znajoma lekarka, która była bardzo zdziwiona, że pozwolili mi wstać
. Mnie robili w pozycji siedzącej z podkulonymi nogami, ale jak zobaczyłam przed sobą taką duuużą pielęgniarkę, która mocno mnie objęła...to wtedy pomyślałam, że przytrzymuje mnie, żebym się nie ruszyła czyli...może być ciekawie.
Jedno wkłucie, chwila i słyszę - już po wszystkim. Lekarz mistrz świata.
Ale powiedzieli mi, że mam leżeć tylko 2godz. Po tym czasie już tak się znudziłam, że wstałam, poszłam sobie zrobić kawę, na papieroska w miejscu "dozwolonym".
Przez kolejne 2 dni trochę mnie bolała głowa, ale wróciłam do domu/to była sobota/, w niedzielę poszłam z mężem na spacer, w poniedziałek pojechałam do pracy i gdzieś tak w południe poczułam, że coś jest nie halo. Przez następne dwa tygodnie ból głowy, na które żadne tabletki nie działały, leżałam i prosiłam Boga, żeby mnie zabrał do siebie. Ratowała mnie znajoma lekarka, która była bardzo zdziwiona, że pozwolili mi wstać

