Dzis 4 dzien radioterapii mam i na razie jest ok - wszystko trwa niecale 10 min a samo naswietlanie moze 3 - 4 minuty ale czuje stres jak tam ide i leze ... jednak przy SM i diagnozie i punkcjach (mialam dwa razy) i rzutach bylam taka 'zadaniowa' ale im zycie bardziej przeczolga (bo jeszcze dochodzi duzo prywatnych problemow a nie tylko zdrowotnych) tym jestem coraz slabsza i kruchsza psychicznie ale daje rade. Szpital mam ok. 25 minut od domu wiec finalnie w ciagu dnia robie ok. 12 000 krokow dziennie zatem moc jest


