30-10-2024, 19:57
(30-10-2024, 19:43)Akinom napisał(a): Mojego Eryka też ktoś kiedyś zajumal. Chodzilam 3 dni z rykiem i go szukałam. Na czwarty dzień kot się znalazl. Musiał go ktoś miec bo nie byl głodny, jakis poszarpany czy sponiewierany, wskoczył sobie na balkon jak gdyby nigdy nic. Moze ktoś zobaczył ze chdze, rycze i go szukam i się zlitował. Notabene miał obroze z adresem i nr telefonu. A teraz go już nie ma... Moze jestem nienormalna, ale kupiłam znicze i mu zaswiece na balkonie. Tam spedzal dużo czasu...
Ehhh... życie jest niesprawiedliwe
.Ja mam nadzieję że moja kicia wróci bo inaczej chyba oszaleję. Już wariuję i wychodzę co pół godz. na dwór by sprawdzić czy nie wróciła .

