(28-11-2024, 10:52)Tosiia napisał(a): Mam SM od 2018 a diagnoze dostalam w 2020. Moi rodzice ani dalsza rodzina/znajomi/przyjaciele nie wiedza ze jestem chora - choroby w ogole nie widac.
Mysle, ze dobrze ze syn na chwile obecna nie chce pomocy psychologicznej - tak czy inaczej bedzie 'myslal/pamietal' o tym ze jest chory ale nie ma co tego rozgrzebywac na poczatku i krazyc wokol SM. Pomoc psychologiczna jest wszechdostepna wiec zawsze moze o nia poprosic - teraz czy za 10 czy za 20 lat.
Juz wiecie moze jaki lek synowi oferuja w programie lekowym?
Wszystkim Wam bardzo dziekuje za odpowiedzi dające nadzieję
Nie wiemy jeszcze jaki lek, ale wiem ze prowadzić nas będzie bardzo dobry neurolog od SM.
…Czyli na psychologa dla syna nie bede naciskała..
Myślę że jestem dla syna dobrym wsparciem, przy nim jestem pełna optymizmu, rodzinę bliższa też wspieram ( mam jeszcze dwóch młodszych synów), męża. Mamie muszę powiedzieć, ale też się obawiam jej reakcji. Generalnie mam czasem kryzys i myślę sobie, że ja nie mam komu się wypłakać i wyżalić. Myślę że z czasem to minie

